Audyt procesów
Obserwacja i rozmowy z ludźmi, którzy proces wykonują — nie tylko z zarządem.
Mapujemy, co się naprawdę dzieje. Porządkujemy dane. Wyprowadzamy firmę z Excela do aplikacji zbudowanej pod Wasz proces — nie pod „typowego klienta".

Aplikacja bez uporządkowanych danych to ładniejszy Excel. Dlatego zaczynamy od tego, co się naprawdę dzieje.
Obserwacja i rozmowy z ludźmi, którzy proces wykonują — nie tylko z zarządem.
Jedna definicja pozycji, klienta, zlecenia. Zestawienia zaczynają się sumować.
Import z plików to standardowy krok wdrożenia; przy okazji porządkujemy nazwy.
Stan na bieżąco zamiast zestawienia „za miesiąc, na oko".
Walidacja przy wpisie, nie przy audycie. Błąd wychodzi od razu.
Ewidencje, obiegi, rozliczenia, portale — pod Wasz proces, nie pod „typowego klienta".
Aplikacje, które działają u klientów. Każda zaczęła się od jednego procesu.

Rodzic zgłasza bilet online, szkoła weryfikuje jednym kliknięciem, gmina rozlicza automatycznie. Zero papierowych wniosków.

Żywność, środki czystości i posiłki w jednej ewidencji. Stan zmienia się przy każdej operacji, jedno zestawienie na koniec okresu.

Kto może wejść do budynku, do których stref i na jaki czas — z rejestrem zdarzeń, bez zeszytu na portierni.

Kalendarz zamiast telefonu z pytaniem, czy sala jest wolna. Zgłoszenie i decyzja w jednym obiegu.

Warstwa fizyczna spięta z danymi: automaty bębnowe i szafkowe z identyfikacją RFID i integracją z ERP.
Ewidencja, obieg, rozliczenie, portal — to, co dziś żyje w arkuszu i w głowie jednej osoby.
Jeśli gotowy pasuje do Waszego procesu — tak, i powiemy to na audycie. Budujemy wtedy, gdy proces jest Wasz, a nie „typowy", albo gdy gotowe narzędzia trzeba i tak spinać ze sobą.
Nie. Dokumentacja, dostępy i dane są Wasze. Standardowe technologie, brak zamkniętych formatów. Utrzymanie u nas ma być wyborem, nie koniecznością.
Większość naszych klientów nie ma albo ma jedną osobę. Potrzebujemy dostępów i kilku godzin od osób znających proces — nie zespołu programistów.
Audyt ma stałą cenę, pilotaż zależy od zakresu. Po audycie znasz widełki co do złotówki — przed jakąkolwiek decyzją.
Tego, bez którego firma stanęłaby jutro. Audyt ma stałą cenę i nie zobowiązuje do wdrożenia.